Kawał świetnej publicystyki wyjątkowego autora

Czas wrzeszczących staruszkówGdyby spytać, książki jakiego gatunku czyta się najlepiej, prawdopodobnie najczęściej odpowiedź brzmiałaby: powieści, kryminały, thrillery… W każdym razie chodziłoby o książki z konkretną fabułą i akcją. Moja odpowiedź jest inna: najlepiej czyta się publicystykę. Publicystykę Rafała Ziemkiewicza.

Właśnie jestem po lekturze Czasu wrzeszczących staruszków. Wiem, wiem, co powiedzą mi inni wierni fani RAZ-a: Dopiero teraz?! Tak, biję się w piersi, niestety dopiero teraz. Swej przewiny żałuję, bo książka jest niesamowita, nieomal ją pochłonąłem i trudno mi było przez te kilka dni, gdy ją czytałem zajmować się czymkolwiek innym, bo ciągle towarzyszył mi głód za Ziemkiewiczem…

Dlaczego publicystyka Ziemkiewicza jest taka niesamowita? Nie, myślę, że nie chodzi tutaj o jakąś zbieżność poglądów, bo były w książce fragmenty, z którymi się nie zgadzałem. Mam nawet poważne wątpliwości, czy samo ostateczne przesłanie książki jest trafione. Na fenomen Ziemkiewicza składają się – jak sądzę – dwie inne kwestie: 1. Barwny, żywy, czerpiący wiele zwrotów z języka potocznego i bogaty w różne zabiegi – że tak powiem – erystyczno-formalne styl autora (coś niecoś o tym wiem, bo pisałem o tym przed rokiem pracę językoznawczą dotyczącą wówczas jego felietonów publikowanych jeszcze w Interia.pl). 2. Fakt, że to, co pisze Ziemkiewicz nie pozostawia nigdy czytelnika obojętnym. Zmusza to odniesienia się – do własnych przemyśleń. Przy tym jest to publicystyka niezwykle głęboka – autor przede wszystkim szuka intencji, przesłanek danych działań. Ziemkiewicz sięga po zaskakujące przykłady, jak literat (jest przecież także pisarzem) wyciąga jakiś jeden – wydawałoby się – mało istotny moment z życiorysu i wokół niego buduje cały wywód. W Czasie wrzeszczących staruszków taką rolę pełni wyniesione do rangi symbolu w opisie życiorysu „głównego bohatera” książki Jarosława Kaczyńskiego Krzesło Kuronia.

Właśnie omówieniu dwóch lat rządów PiS jest poświęcona ta książka. Opisując postać Kaczyńskiego, tajemnice jego sukcesów i późniejszej porażki, Ziemkiewicz sięga aż do lat siedemdziesiątych, a potem szczegółowo relacjonuje czas transformacji ustrojowej i pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. W końcowych rozdziałach analizuje już ostatnie dwa lata wydarzeń politycznych w Polsce – snuje teorie na temat powodów poszczególnych wydarzeń, szuka przesłanek dla poszczególnych działań polityków. Na koniec odpowiada na pytanie, dlaczego PiS przegrało ostatnie wybory. By nie psuć zabawy tym, którzy jeszcze nie czytali, a zamierzają (choć podejrzewam, że w tej kwestii jestem chyba jednym z maruderów) napiszę tylko, że wnioski są dość zaskakujące, przy czym oczywiście jak na Ziemkiewicza przystało, szczegółowo uzasadnione.

Przerywając główny wątek, Ziemkiewicz porusza też krótko pewne kwestie, o których bardziej szczegółowo pisał w Polactwie oraz w Michnikowszczyznie. Pisze o obecnej sytuacji w Polsce, o patologiach w naszej gospodarce, walce poszczególnych grup interesu o swoje partykularne dobro – słowem o tym, co sam nazywa Polską Samoobronną. Pisze także ponownie o mentalności michnikowszczyzny, ponieważ miała ona duże znaczenie w prowadzonej przez dwa lata rządów PiS, antykaczystowskiej propagandzie medialnej.

Myślę, że trudno o drugą tak głęboką analizę wydarzeń z ostatnich dwóch lat na naszej scenie politycznej. A już na pewno nikt nie jest w stanie napisać książki tak głębokiej w treść, a jednocześnie tak przystępnej dla czytelnika. I dlatego warto po nią sięgnąć. Bo – jak napisałem powyżej – gatunek książek, który czyta się najlepiej to bez wątpienia publicystyka… ale tylko Ziemkiewicza.

Paweł Pomianek

Tekst został przedrukowany z bloga autora. Możesz na nim skomentować powyższą recenzję.


Zobacz też


Dodaj komentarz

Kolorem czerwonym oznaczono pola obowiązkowe